Nagie kobiety u Rubensa

Kolejna epoka, a więc epoka baroku, przyniosła inny wzór piękna i wyjątkowości kobiety. Zmieniły się upodobania, pojawił się inny idealny wizerunek pięknej kobiety, która miała w sobie wszystko, co najlepsze. Epoka ta była charakterystyczną epoką w dziejach sztuki – zawierała w sobie dwa z pozoru sprzeczne elementy – dotykała spraw duchowych, w sztuce nastąpił rozwój elementów sakralnych, w literaturze dotykano spraw wiecznych, a z drugiej strony twórcy, szczególnie dzieł sztuki skupiali się na eksponowaniu ludzkiego ciała. Podkreślano cielesną stronę ludzkiej natury, rozkosz fizycznych uniesień, a przez to bardzo popularne było przedstawianie wizerunków kobiet – nagich, uchwyconych w pozach pełnych wdzięku, zachwytu, ekstazy, uniesienia. Takie eksponowanie kobiecych wdzięków dostrzec można choćby na obrazie pędzla Paula Rubensa „Trzy Gracje”.
Kobiety, które ten wybitny flamandzki malarz uwieczniał na swoich płótnach, od nazwiska twórcy, nazywane są takimi o „rubensowskich kształtach”. Dlaczego tak jest? Jaki był ideał barokowej kobiety? Obraz „Trzy Gracje” jest dziełem, na którym uwidocznione są trzy Gracje – czyli rzymskie boginie wdzięku i piękna. Kobiety te są nagie – każda z nich namalowana jest w innej pozycji – z boku, z tyłu i od przodu. W ten sposób obserwator dokładnie zachwycić się, obejrzeć i podziwiać barokowy ideał kobiecości. W porównaniu z wizerunkami starożytnymi, czy renesansowymi jest to zupełnie inny typ kobiecej urody. Gracje – uosobienie piękna są kobietami o obfitych, pełnych kształtach, dużych piersiach. Wszystkie mają długie włosy, upięte jednak. Mają jasną, prawie białą, śnieżną cerę, o zaróżowionych policzkach, ciemnych oczach. Wszystkie dla podkreślenia swojej urody mają biżuterię. Aby zakryć nieco nagość kobiet, ich ciała delikatnie oplatają zwiewne szale. Jednak podkreślają one zmysłowość ich piękna, urody i wdzięku. Ich spojrzenia nawzajem spoglądają na siebie, są także elementem podkreślającym tkwiące w nich piękno i powab. Jak widzimy, widok ten jest charakterystyczny – szerokie biodra, jasna skóra tych kobiet, czy ciemne długie włosy, tworzą wizerunek kobiety, jak na tamte czasy – idealnej, pełnej czaru, nęcącej, kuszącej – takiej, której widok powodował westchnienia mężczyzn i podziw innych kobiet. Taki wygląd może dzisiaj dziwić, tamten ideał może nieco zaskakiwać – przecież idealna kobieta nie tylko teraz, ale praktycznie zawsze była szczupła i  zgrabna. Wizerunek Gracji, jak i wszystkie kobiety z płócien Rubensa jest ewenementem. Żadna epoka nie pokazywała takiego ideału kobiety.

Seks w noc świętojańską

Oprócz przykładu z dziedziny sztuki, a dokładniej malarstwa, pochylę się nad przykładem literackim – a konkretniej pieśniami, autorstwa Jana Kochanowskiego z utworu „Pieśń świętojańska o Sobótce”. Jest to zbiór 12 pieśni, w których wypowiadają się Panny – renesansowe kobiety, które z okazji nocy świętojańskiej, najkrótszej nocy w ciągu roku, bawią się nad wodą, wróżą sobie, pragnąc dowiedzieć się, jaka przyszłość ich czeka. Każda z wypowiadających się, wyśpiewujących pieśni Panien po kolei tworzy obraz renesansowej mieszkanki wsi, uosabia ówczesny obraz kobiety. Jawią się nam one, jako kobiety niezwykle pracowite, ciężko pracujące na roli, dbające o dom, o obejście. Każda z tych panien śpiewa o czymś innym – o pracy, o odpoczynku po niej, o tańcach, zabawach, rozterkach miłosnych, tęsknocie za ukochanym. Pieśń Panny XI jest literackim obrazem, opisem renesansowej kobiety, Doroty, która jest uosobieniem żony Kochanowskiego, a jednocześnie obrazem idealnej panny.

Opisowi Doroty, jej piękna towarzyszy gra skrzypiec, akompaniament muzyki łączy się ze słowami chlubiącymi jej wygląd i charakter. Dorota jest „nieprzepłacona”, a więc bardzo mu droga, ukochana. Porównuje ją do złota, do księżyca – zestawiając ją z pieniędzmi i gwiazdami – jest więc najcenniejsza, najwspanialsza – po prostu cudowna. Dalsza część utworu przekazuje nam jej wygląd – rozwiane włosy, twarz piękną jak lilie, o różowym odcieniu skóry, różaną – piękną. Jej nos jest pociągły jak sznur, czoło proste i gładkie jak marmur, chłodne – więc jest osobą spokojną, czarne brwi, wzniesione do góry, oznaczające wyniosłość, powagę i dumę. Jej oczy czarne jak węgielki, musiały być piękne, świetliste i przekonywujące poprzez swój blask. Koralowe usta, śnieżnobiałe żeby, długa, biała szyja, jasna skóra, obfity biust to kolejne elementy jej wyglądu, który podkreśla tylko piękno owej Doroty. Pocałunek z nią to wielka przyjemność, taniec z nią to dotknięcie jej boskości – podmiot liryczny niebywale ją wywyższa, idealizuje jej cechy. Stawia ją ponad inne kobiety – jest w jego mniemaniu prawdziwym ideałem. Wizerunek wykreowany przez tego wybitnego poetę renesansu jest ideałem kobiety z tej epoki – każdy element jej ciała jest wychwalany, cała postać kobiety jest niczym idealny twór boskiego działania. Powaga, czar i wdzięk to elementy niezwykle ważne w postrzeganiu wyjątkowości kobiety tamtych czasów. Czytelnik może jedynie sobie to wyobrażać, nie widzi wizerunku idealnej Doroty. Cechy, o jakich podmiot liryczny się wypowiada są nieco archaiczne, jej idealność może nieco dziwić – wszak blada cera, razem z różowymi, nienaturalnymi policzkami nie jest obecnie czymś oznaczającym pozytyw wyglądu kobiety, wręcz przeciwnie. Nie zmienia to faktu, że z jej opisu widać, że była ona piękną kobietą – potrafiła oczarować, wzbudzić podziw. Wszak sam Kochanowski poddał się jej wdziękowi.